piątek, 21 marca 2014

"Dwa słowa na dwa lata to o 270 słów za mało"

Dziś post trochę inny, trochę osobisty, trochę promujący pewną akcję.
 
Źródło: http://www.272slowa.pl


Jak wiecie lub nie, jestem mamą obecnie 4-letniej córeczki. Gdy miała 2-latka mówiła kilka słów, nie łączyła wyrazów w zdania. Byliśmy akurat na bilansie 2-latka i poruszyłam ten problem z naszą pediatrą. Ta odpowiedziała, że "do 3-go roku życia się z tym nic nie robi".

Takich uspokajaczy oczywiście było więcej, bo i znajomi się do tego dołączyli. Że znają kogoś kto do 5-tego roku życia nie mówił, a potem skończył studia, itp., itd.

Pod koniec 3-roku życia nie wiele się zmieniło w mowie mojej córeczki, nie wiedziałam jak mam stymulować jej rozwój, ale już wiedziałam, że to jak to się mówi "samo nie minie". Znalazłam najbliższą Poradnię Psychologiczno-Pedagogiczną i zapisałam nas na wizytę. Oczekiwanie 2 miesiące, ale za darmo i nie potrzebne było skierowanie od lekarza. Terapię prowadzimy od roku. Postęp oczywiście jest, logopeda w sumie zadowolona z postępów, choć ja trochę mniej. Ale córcia zdania buduje, pyta co to jest, nowe słowa przybywają.

Przez uspokajaczy, a przede wszystkim przez słowa pediatry (dla mnie wtedy fachowca) intuicja matki została uśpiona. Myślałam, że trzeba czekać i teraz szkoda mi tego "nie wykorzystanego" czasu.

Czytając fora parentingowe często spotykam się właśnie z takimi radami mam, których dzieci w mowie rozwijają się prawidłowo: "ma czas, każde dziecko jest inne, dziecko sąsiada nie mówiło do 3-roku życia, a teraz gada jak najęte". Gdy ktoś odezwie się, że może jednak przyda się wizyta u logopedy, to matki-polki zaczynają hejtować taką osobę. Naprawdę trudno przebić się przez takie słowa.

Wspomagając mowę mojej córeczki trafiłam na blog Kasi logopedy "Głoska". Tam też trafiłam na akcję "Dwa słowa na dwa lata to o 270 słów za mało", która mam nadzieję obali również wszelkie mity na temat rozwoju mowy u dzieci.
 
I choć dla nas już za późno, to szczerze popieram takie działanie. Jest to oddolna inicjatywa logopedów. Tak piszą:

Kierując się dobrem naszych najmłodszych pacjentów, grupa logopedów z forum "Logopedia- terapia zaburzeń mowy", postanowiła zorganizować ogólnopolskie bezpłatne konsultacje logopedyczne " Dwa słowa na dwa lata, to... o 270 za mało. Konsultacje będą przeznaczone dla dzieci od urodzenia do 3 roku życia. Pragniemy zaakcentować, że opieka i stymulowanie rozwoju mowy dziecka - a w określonych przypadkach terapia mowy dziecka- jest możliwa od narodzin.


Szczegóły znajdziecie TUTAJ.


A więc rodzice dzieci 0-3, jeśli uważacie, że z mową Waszych dzieciaczków jest coś nie tak, warto skorzystać z bezpłatnych konsultacji logopedycznych, które w większości zgłoszonych placówek odbędą się 26 kwietnia 2014 r. A wszyscy chętni logopedzi chcący dołączyć do akcji mogą się jeszcze zgłaszać.


A tak dla tych wszystkich, którzy powiedzą przecież i tak dziecko w końcu nauczy się mówić. Pewnie tak, ale czy dorówna w szkole rówieśnikom w nauce, w czytaniu, w pisaniu. Opóźniony rozwój mowy to również zagrożenie dysleksją, a więc ja wolę już teraz zapobiegać, a nie czekać na to co będzie. I mam nadzieję, że taka akcja pomoże innym rodzicom zmagającym się z podobnymi problemami. Bo przecież w tym wszystkim najważniejsze jest nasze dziecko, a czasu nigdy nie cofniemy.

37 komentarzy:

  1. Wiem o akcji, śledzę ich FP , jeśli wiztyty będą w mojej okolicy to się z brzdącem zgłoszę na pewno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Placówek ciągle przybywa, choć np. z mojego województwa na razie zgłosiła się tylko jedna.

      Usuń
  2. na szczescie nie miałam tego problemu, ale moja szwagierka ma, Patrys we wrzesniu skonczy 3 lata i prawie nic nie mówi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd ja to znam. Akcja jest kierowana właśnie do takich mam i dzieci.

      Usuń
  3. Kochana, nie martw się, znam przypadek dziewczynki, która długo nie mówiła, a później był wysyp nowych słów i zaczęłam mówić zdaniami, teraz jest już dorosłą panią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o tym jest ten wpis:) Nie uspakajaj niespokojnych rodziców, bo z ich niepokoju wyjdzie pomysł, żeby zbadać dziecko. Nie możesz wziąć na siebie odpowiedzialności za los innych dzieci! Nie uspakajaj!!!
      KG

      Usuń
    2. Melania a ja znam taką dziewczynkę, która długo nie mówiła, a potem jak miała 4 lata okazało się,że nie mówi nadal. Potem wszyscy pytali dlaczego tak długo nic nie mówiła. A diagnoza wykazała autyzm, więc chyba nie ma reguł.

      Usuń
    3. Miał to być wpis tylko mówiący o akcji, ale postanowiłam pokrótce opisać naszą historię właśnie po to, by pokazać, że nie zawsze dziecko samo się rozgada. Moja córka ma 4 lata 1 miesiąc. Pojawiły się u niej oczywiście zdania zbudowane z kilku słów, ale jeszcze daleka do tego, by potrafiła powiedzieć choćby, że coś złego się działo, gdyby była pod opieka kogoś innego. Jak już pisałam, wiem, że córcia będzie mówić podobnie jak inne dzieci, ale trzeba też zrobić wszystko, by ten proces usprawnić, przyspieszyć, bo i w mowie obowiązują pewne normy, tak jak np. przy nauce chodzenia.
      O autyzmie nie wspomniałam w poście, bo często wiele osób twierdzi, że niepotrzebnie się na wyrost straszy tym zaburzeniem. Jednak sami chyba wiecie jak wygląda u nas w ogóle medycyna i wszelkie diagnozy. Często są one mocno spóźnione i również może się okazać u jakiegoś dziecka, które miało się rozgadać, że brak mowy to był pierwszy objaw właśnie autyzmu, a wszyscy naokoło kazali rodzicowi czekać.

      Usuń
  4. Mama zawsze mi mówiła, że ja bardzo długo nie mówiłam, za to jak już zaczęłam, to od razu mówiłam bardzo poprawnie, pełnymi zdaniami, oczywiście dopasowanymi do mojego wieku, ale jednak nie 'bawiłam się' w żaden dziecięcy język. Osobiście nie mam jeszcze dzieci, ale jak już będę je miała, na pewno zwrócę na to uwagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie jak wszelkie obawy rodzica mogą zniknąć prawie w jednej chwili jak u Ciebie. Niestety moje osobiste doświadczenie pokazuje, że nie zawsze tak jest i warto czasem skorzystać z konsultacji specjalisty.

      Usuń
  5. Agnieszka,

    dzięki za wsparcie akcji.

    Bardzo!!!

    Głos takich Mam, jak Ty, jest dla nas najważniejszy.

    Pzdr :)
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem naprawdę już nie mam sił do tych wszystkich uspokajaczy na forach rodziców, nawet u Ciebie pod postami ciągle się pojawiają. Nie wspomnę o znajomych, którzy wciąż mnie karmią jakimiś teoriami wyssanymi z palca, że dziecko samo się rozgada. Szkoda tylko, że nie widzą, iż powtarzają mi to samo od 2 lat.
      BRAWA dla Was za taką inicjatywę. Wierzę, że może wspomóc nie jedno dziecko i rodzica, i dlatego jest warta poparcia.

      Usuń
  6. kiedy moja córka była w takim wieku, wszelkie takie wspomaganie rodziców albo jeszcze nie istniało, albo dopiero raczkowało, też przydały by mi się wtedy takie podpowiedzi, ukierunkowania :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie o to chodzi, by mieć szansę wspomagać rozwój mowy. Logopeda za nas pracy nie wykona, bo trzeba ćwiczyć codziennie w domu, ale zawsze nas ukierunkuje i podpowie co możemy zrobić. A w przypadku niektórych zaburzeń pomocne może okazać się wspomaganie przez szersze grono specjalistów. Ale pierwszym krokiem do tego musi być wizyta u logopedy. Dzięki tej akcji i jej nagłośnieniu, więcej osób może z tego skorzystać. Choć tak jak mówiłam w PPP można zawsze zapisać się na taką darmową wizytę i skonsultować niezależnie od tej Akcji.

      Usuń
  7. Dziecko mojej kuzynki w wieku prawie 3 lat mało co mówiło- miało ten tak zwany swój język, który mało kto rozumiał. Po 2 miesiącach tak się rozgadał, że trudno było nadążyć za jego pytaniami ;p - bez logopedy ;p Ale oczywiście nie neguję, bo ja po takim czasie poszłabym ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W naszym przypadku wizytę u logopedy "zaliczyliśmy", gdy córcia skończyła 3-lata. Ja uważam, że w naszym przypadku to było za późno. Bo wszelkie ćwiczenia oczywiście przynoszą postęp, ale dopiero po dłuższym czasie. Dlatego właśnie szkoda mi tych wcześniejszych miesięcy.

      Usuń
  8. Moja siostra podobno zaczęła mówić miedzy 2 a 3 rokiem, a gorsza od innych dzieci w szkole nie była - wręcz przeciwnie miała świetne efekty w nauce, więc myślę że to nie zawsze ma jakiś wpływ na opóźnienie rozwoju dziecka i późniejsze problemy w mowie. Ale życzę powodzenia!
    Zapraszam na kody rabatowe - można wybrać coś dla siebie
    http://nana-pako-recenzent.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że nie zawsze ma wpływ. Ale ja pokazuję tę sprawę z mojego punktu widzenia. Córka ma 4-lata i słabo mówi, dodatkowo nie chce rysować co utrudnić jej może również w przyszłości pisanie. A według obecnych ustaleń Ministerstwa Edukacji jej obowiązek szkolny zacznie się w wieku 6 lat, czyli już za dwa lata. Chciałabym wierzyć, że przez ten czas zdarzy się cud i dogoni inne dzieci. Ale będąc jednak mamą myślącą o przyszłości swojego dziecka wolę skorzystać z pomocy fachowca i wspomóc jej rozwój mowy na tyle, na ile to jest możliwe, czy na ile nam się to uda.

      Usuń
  9. Zapewne taka akcja będzie i jest pomocna dla wielu dzieci i rodziców. Znam dzieci takie,które bardzo długo nie mówiły, z większą, lub mniejszą pomocą logopedów teraz radzą sobie bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często to kosztuje bardzo dużo pracy, zarówno dzieci, rodziców, ale ważne, by w odpowiednim czasie dać sobie szansę na prawidłowy rozwój.

      Usuń
  10. Fajnie, że promujesz taką akcję:)

    OdpowiedzUsuń
  11. dziecko w wieku 3 lat powinno znać i wypowiadać ok 300 słów? to sporo. tak mi się wydaje bo nie mam doświadczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odsyłam do wpisu TUTAJ - mowa o normach, co uważane jest za słowo i jak rozumieć wiek 2-latek.

      Usuń
  12. Ja też popieram akcję :-)
    Koleżanka jest psychologiem i logopedą - zawsze woli przyjąć kogoś "niepotrzebnie" i rzeczywiście uspokoić rodziców, niż przyjmować tych "cierpliwych", którzy mogli już z sukcesem pracować z dzieckiem...
    Fajnie, że podałaś link do "norm" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to chodzi, że czasu nie da rady cofnąć.

      Usuń
  13. uspokajaczy pełno dookoła a taka mama, która się niepokoi często jest uważana za przewrażliwioną :/ jednak to nasze dziecko, więc lepiej dmuchać na zimne, tym bardziej, że tego typu opóźnienia moga sygnalizować poważne problemy takie właśnie jak autyzm

    akcja godna poparcia, rozpowrzechnię to gdzie się da :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie taka wizyta przecież nie zaszkodzi, a może komuś naprawdę pomóc.

      Usuń
  14. Nie zaszkodzi się poradzić logopedy przecież...

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo potrzebna i fajna akcja:-) Mój synuś ma obecnie 3 latka i 3 miesiączki. Do trzech lat mówił zaledwie kilka słów, ale wszystko rozumiał. Od urodzenia bardzo dużo do synka mówiłam, półeczki w jego regale uginają się od najróżniejszych książeczek, czytamy bajeczki codziennie. Nie ma szans na zaśnięcie bez chociażby jednego "Tupcia Chrupcia" czy "Peppy".
    Bardzo martwiłam się o rozwój mowy synku, odkąd skończył dwa latka zaliczyliśmy foniatrę, psychologa, neurologa i konsultacje logopedyczną w Poradni Pedagogiczno-Psychologicznej.
    Wszyscy specjaliści zapewniali, że wszystko jest w porządku i że ma czas.
    Zaraz po trzecich urodzinkach nastąpił niesamowity skok i Miki się otworzył. Nazywa wszystkie przedmioty, emocje etc., ale mocno zniekształca słowa. Buduje krótkie zdanka i chętnie powtarza nowe słowa, wszystkim się interesuje i jest niesamowicie dociekliwy, pytaniom: po co, czemu, gdzie, jak etc. nie ma końca:-) co bardzo mnie cieszy. Jednak martwi mnie to zniekształcanie wyrazów. Ponownie złożyłam wniosek o konsultację logopedyczną i czekam na termin...ech...Nie ma nic piękniejszego, ale i bardziej stresującego niż rodzicielstwo.
    Reasumując jeszcze raz gratuluję pomysłu na świetną akcję i szczerze zachęcam do uważnego obserwowania rozwoju malucha i w razie potrzeby szybkiej interwencji.

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj tam, ja długo nic nie mówiłam, a z nauką 0 problemów miałam. Całe liceum niemal na czerwonych paskach przejechałam; na studiach najgorsza średnia to 4,3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się tylko cieszyć, niestety twój przypadek nie można uznać za wyrocznię dla innych. Poza tym przydałyby się szczegóły. Długo, to znaczy ile?

      Usuń
  17. Kilka lat temu mnie też wszyscy uspokajali, że małomówny trzylatek to najnormalniejsze w świecie "zjawisko". Niestety później doszły do tego problemy z czytaniem i pisaniem, ale dopiero teraz, w wieku 6 lat, zdiagnozowano u niego bardzo duże zagrożenie dysleksją. Szkoda, że nigdy nie trafiłam na tego typu akcje, może już wcześniej zaczęłabym coś z tym robić. Teraz zapisałam go na specjalne zajęcia terapeutyczne, w internecie znalazłam fajną stronkę czytamliczepisze.pl z dobrymi ćwiczeniami (nie tylko dla dyslektyków, są tam też zadania dla dzieci mających problem z liczeniem), więc myślę, że jakoś to będzie. Nie da się ukryć, że żałuję tych kilkunastu miesięcy, kiedy mogłam już coś zacząć robić, a zamiast tego słuchałam takich "uspokajaczy", o których piszesz w poście.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Komentarze reklamujące jedynie blogi będą usuwane, jaki i zawierające wulgaryzmy, czy obrażające.