piątek, 19 września 2014

Orzechy piorące u mnie w domu

Już dawno zastanawiałam się nad używaniem orzechów piorących i w końcu się zdecydowałam na ich wypróbowanie w swoim domu. Dostarczone zostały przez firmę Vibio.

Zastosowałam je nie tylko do prania. Ale po kolei. Co to w ogóle są za orzechy?
Pochodzą z Indii oraz Nepalu i ukrywają się pod łacińską nazwą Sapindus mukorossi. Łupinki tych orzechów zawierają saponinę, klejącą substancję, która właśnie wykorzystywana jest jako naturalny detergent. Po zetknięciu z wodą może i słabo się pieni, ale ma właściwości myjące i odtłuszczające. Moje orzechy piorące pochodzą ze strony orzechypioraceimport.pl

Używałam ich do prania odzieży kolorowej. Do woreczka wrzucam garść łupinek i umieszczam wewnątrz bębna.

Ważne jest, by woreczek miał nieco przestrzeni, więc nie należy upychać prania do pełna. Ta ilość orzechów wystarcza mi na około 3 prania w temperaturze 40 stopni C. Nie dodaję wtedy żadnych innych detergentów ani płynów do płukania, by moje pranie było w 100% ekologiczne i pozbawione chemii. Jeśli chodzi uporczywe plamy, z którymi i proszki sobie nie radzą, należy przed praniem użyć odplamiacza, można znaleźć również takie eko. Jeśli chodzi o zwykły brud i pot to orzechy sobie z nimi dobrze poradziły. Pranie jest czyste, ale też całkowicie pozbawione zapachu. Dlatego też zaopatrzyłam się dodatkowo w olejki eteryczne, u mnie z trawy cytrynowej i z drzewa herbacianego, ale o nich napiszę niedługo w innym poście. W każdym razie moje pranie pachnie delikatnie wybranymi przeze mnie zapachami. Jest też wystarczająco miękkie jak dla mnie, choć ja nigdy nie nadużywałam płynów zmiękczających.
Nie prałam jak na razie ubrań białych, ale można również do nich użyć orzechów piorący. Jedynie w tym przypadku powinno dodać się dodatkowo sodę oczyszczoną.

Takie pranie może być świetnym rozwiązaniem dla alergików czy osób dotkniętych AZS. Również ubranka dla maluszków mogą być w nich prane zamiast w proszkach dla dzieci.

Dodatkowo orzechy wykorzystałam do zrobienia uniwersalnego płynu do czyszczenia. Wystarczy w litrze wody zagotować przez około 5 minut 10 łupinek orzechów. 


Takim płynem myjemy różne powierzchnie. Ja czyściłam swoje meble. Nawet się trochę pienił. 

Dodałam, do niego olejek eteryczny, więc mam teraz nie tylko czyste półki, ale też pachnący dom. Jeśli chcemy zachować na dłużej ten płyn, to należy go przechowywać w lodówce.

Podobno orzechy świetnie sprawdzają się w zmywarce. Jednak ja nie mam tego urządzenia, więc nic więcej na ten temat Wam nie powiem. Ale na pewno są naturalne, ekologiczne i jako środek do prania wychodzą naprawdę tanio.


Jestem ciekawa Waszych doświadczeń z orzechami piorącymi, jakie jeszcze znaleźliście dla nich zastosowania?

29 komentarzy:

  1. Pierwszy raz słyszę o orzechach piorących :) mega wynalazek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja słyszałam już o nich dawno, ale dopiero wypróbowałam.

      Usuń
  2. zawsze interesują mnie takie nowości, nic słyszałam o nich. Przeczytałam na stronie producenta, że nawet mają zastosowanie do pielęgnacji ciała i włosów. Może kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastosowań ich w internecie można znaleźć bardzo wiele, ja akurat do włosów nie miałam na razie odwagi użyć.

      Usuń
  3. Ja jeszcze nie miałam okazji poznać orzechów piorących, chociaż ostatnio na zakupach zastanawiałam się nad nimi. Teraz wezmę bez chwili wahania ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy o niech nie słyszałam, warto wiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy w życiu nie słyszałam o orzechach piorących, jestem w szoku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale znają je na pewno dobrze eko-mamy i osoby, które uczulone są na wszelkie chemiczne detergenty.

      Usuń
  6. słyszałam o nich, moja przyjaciółka ma je nawet w swoim sklepie zielarskim i cieszą się zainteresowaniem

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja przymierzałam się kilkukrotnie, może w końcu się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też już dawno o nich myślałam, chyba ze 2 lata.

      Usuń
  8. Słyszałam o nich i zawsze byłam ciekawa, czy rzeczywiście działają :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy o nich wcześniej nie słyszałam! Wydają się ciekawym rozwiazaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. widziałam je nieraz ale jakoś nie wydawały mi się interesujące.... ale kto wie może kiedys sie skuszę?

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwszy raz słyszę o orzechach piorących :) Chętnie je wypróbuję przy czyszczeniu mebli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę jako środek czyszczący powierzchnie bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły.

      Usuń
  12. nigdy nie uzywalam, z tym ze moja ralka ledwo zipie i nie wiem czy bym zaryzykowala aktualnie;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja czasami uzywam orzechów do prania :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie używałam ich nigdy

    _____________
    a u mnie?
    modne bluzy do rozdania :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiele dobrego słyszałam o nich,podobno mozna je stosować do zmywarek do naczyń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam ostatnio, że naprawdę w zmywarce dobrze się spisują.

      Usuń
  16. wciąż nie potrafię się do nich przekonać... ale może warto?

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeszcze nie miałam, ale od dawna się zastanawiam nad zakupem, bo strasznie mnie ciekawi ich działanie:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kapitalne :) natura ma jednak same plusy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Komentarze reklamujące jedynie blogi będą usuwane, jaki i zawierające wulgaryzmy, czy obrażające.