poniedziałek, 16 grudnia 2013

Pierwszy raz z kwasem glikolowym

Pokażę Wam mój pierwszy kosmetyk z kwasem glikolowym. Pochodzi od BingoSpa 




Opis produktu: 

Mocny peeling błotny BingoSpa z kwasem glikolowym i mlekowym oraz kwasami owocowymi AHA usuwa z twarzy martwy naskórek. Zawiera 10% naturalnego błota z Morza Martwego, 5% mielonych pestek z owoców, kwas glikolowy, kwas mlekowy i pięćdziesięcioprocentowe kwasy owocowe.
Młoda, zdrowa skóra regeneruje się w cyklach 28-dniowych. Im więcej lat, tym odnowa skóry przebiega wolniej (po 30. roku życia może trwać nawet 40 dni). Martwe komórki nawarstwiają się, skóra staje się szorstka, szara, zmarszczki są bardziej widoczne. Złuszczając skórę za pomocą mocnego peelingu BingoSpa, intensywnie się ją oczyszcza i pomaga w szybszej regeneracji.
W przypadku cery tłustej i mieszanej błoto z Morza Martwego oczyszcza zatkane pory skóry (poprzez absorpcję nieczystości z porów) oraz powoduje istotne zwężenie porów skóry, zmniejszając wydzielanie sebum.
Optymalnie efektywna kompozycja kwasów glikolowego, mlekowego i kwasy AHA rozpuszczając martwy naskórek, zwiększają poziom nawilżenia skóry, zmniejszają przebarwienia, stymulują syntezę kolagenu skutkiem czego poprawia się elastyczności, gładkość oraz wygląd zewnętrznej warstwy skóry.
Po starannie wykonanym peelingu BingoSpa skóra jest oczyszczona i wygładzona, bardziej podatna na działanie aktywnych substancji zawartych w innych preparatach kosmetycznych BingoSpa. Masując skórę, poprawia się krążenie, co zwiększa dostarczanie tlenu i składników odżywczych. Peeling najlepiej wykonywać przy cerze tłustej i normalnej 2 razy w tygodniu, przy cerze suchej i wrażliwej raz.

Nie zawiera barwników i kompozycji zapachowych.
 

 
Cena: 16,00zł
Waga: 100gr
Producent: Bingo spółka Jawna

 
Sposób użycia: 

Opuszkami palców rozprowadzić peeling na twarzy i szyi, omijać okolice oczu. Delikatnymi, kolistymi ruchami masować skórę, następnie spłukać wodą. Nie stosować w przypadku uczulenia na którykolwiek ze składników.

 
Skład:



Moja opinia:
 
Peeling znajduje się w plastikowym słoiczku. Kolorystycznie przypomina błotko i też tak pachnie. Po nałożeniu na twarz zapach już niewyczuwalny.

 
Po nałożeniu na skórę nic nie szczypie ani nie piecze. Przy masowaniu czuć drobinki, ale nie są to jakieś mocne ździeraki w odczuciu przynajmniej. 

Po zmyciu skóra zdaje się być rozjaśniona i oczywiście o wiele gładsza. Bardzo przyjemna w dotyku.
 
Oczywiście stosowałam w tym czasie krem na dzień z filtrem UV. U mnie wystarczył SPF 15. Należy też unikać ekspozycji skóry na słońce. Dlatego właśnie wybrałam jesienny okres na zabiegi tym właśnie kosmetykiem. Dodatkowo używałam maseczki nawadniającej, by zapobiec zbytniemu łuszczeniu się skóry. I tak moja skóra widocznie się nie łuszczyła, ale stała się jak dla mnie gładsza, zdrowsza i myślę, że potrzebowała takiej regeneracji.

Niestety nie znalazłam informacji ile % jest w nim kwasu glikolowego i mlekowego. Określono jedynie w nazwie, że jest to mocny peeling. Zawiera naturalne składniki jak choćby błoto z Morza Martwego, czy mielone pestki z owoców. I mimo że zawiera również parabeny, uważam ten kosmetyk za jeden z lepszych kosmetyków BingoSpa, jakie do tej pory stosowałam. 

 
Całą ofertę BingoSpa znajdziecie TUTAJ.



Są też na FB TUTAJ.

 
A jakie Wy macie doświadczenia z kosmetykami z kwasami?

17 komentarzy:

  1. tego pilingu jeszcze nie miałam,stosowałam juz różne i z każdym miałam jakiś problem czas wypróbować ten:) i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam inny peeling błotny bingoSpa i był świetny

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam ten sam peeling i mile go wspominam do tej pory ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Za dużego doświadczenia z kwasami nie miałam prócz produktów z Biochemii Urody, na których się zawiodłam. A tym peelingiem mnie zainteresowałaś. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi ciekawie, ale nie wiem czy jego działanie nie byłoby dla mnie za mocne. Moje naczynka ostatnio są bardzo wrażliwe :(

    OdpowiedzUsuń
  6. nie miałam ;(
    http://rozaliafashion.blogspot.com/2013/12/winter-landscape-dresslily.html

    OdpowiedzUsuń
  7. zapraszaam na konkurs na moim blogu:)http://www.wszystkocozafree.blogspot.com/2013/12/pierwszy-konkurs-na-moim-bloguuwaga.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Z chęcią wypróbowałabym :)

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo fajny jest tylko ten zapach :P

    OdpowiedzUsuń
  10. daje fajne efekty, może się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  11. Podoba mi się konsystencja :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie warto ulegać nagonce na parabeny - jeśli kosmetyk się sprawdza, to można im darować. Ostatnio czytałam artykuł o rakotwóreczej działalności talku, więc nie pozostaje nic innego niż trzeźwo podchodzić do takich nowinek, bo pewnie 50% substancji ma jakieś 'potworne' konsekwencje:P

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie stosowałam nic od nich, ale i nie chcę...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Komentarze reklamujące będą usuwane, jaki i zawierające wulgaryzmy, czy obrażające.