czwartek, 10 kwietnia 2014

Nauka czytania, hau-miau

Od razu zaproszę Was do wpisu na blogu Głoska TUTAJ, bo dziś wykorzystuję do naszej nauki czytania zabawę właśnie stamtąd. Tym razem padło na wyrazy dźwiękonaśladowcze.



Korzystamy również z takich szablonów Moje sylabki. Ale jak widzicie wszystko można zrobić szybko samemu. A jak to będzie wyglądać, to tylko kwestia waszych zdolności plastycznych. U mnie jak widzicie ich brak.



Jak na razie córcia najlepiej radzi sobie oczywiście ze świnką, bo czytanie "iii" ma już opanowane z nauki czytania samogłosek. No i "Pi Pi", bo jesteśmy też w trakcie nauki sylab otwartych z literką "P".

Myślę, że te wyrazy powinny być dla nas łatwiejsze do nauki, bo ich znaczenie jest dobrze znane mojemu dziecku.


Niedługo mam nadzieję nasze kolejne postępy ;)

http://miraga80.blogspot.com/search/label/K%C4%85cik%20Zabawy%20i%20Edukacji

24 komentarze:

  1. oooo fajnie, ja Twoje dziecko pójdzie do przedszkola czy szkoły będzie znacznie lepiej rozwinięte od rówieśników.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niestety nie do końca tak wygląda. Uczymy się czytać, ale nie dla samego czytania, ale pobudzenia rozwoju mowy.

      Usuń
  2. fajna zabawa, ja też mam w planach naukę chłopców czytania, czekam na mój elementarz z zerówki od mamy i na jego podstawie chyba zacznę działać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawy który będzie bardziej chętny ;)

      Usuń
  3. Praktycznie za darmo można nauczyć dziecko nowych słów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny pomysł, nauka przez zabawę :) A prosiaczek wyszedł ekstra :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że chociaż rozpoznawalny :D

      Usuń
  5. jesteś niesamowita i bardzo pomysłowa, Mama na piątkę z plusem hau, hau :)
    całuski

    OdpowiedzUsuń
  6. U was jak zawsze super pomysły na rozwijające zabawy. Pomysłowa z ciebie mamusia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam mieszane uczucia co do wczesnej nauki czytania - chyba, że dziecko przejawia zainteresowanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że my byśmy się za to też nie brali, gdyby nie córci problemy z rozwojem mowy. Poza tym teraz ma 4 lata, a jako sześciolatka powinna pójść do szkoły, więc według mnie, to i tak już mało nam czasu zostało na naukę, przynajmniej w naszym przypadku.

      Usuń
  8. Dobrze wiedzieć takie rzeczy na zaś, kiedyś wykorzystam w praktyce :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Karmelek uczył się literek rok temu. Teraz nie chce nawet spojrzeć...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Komentarze reklamujące jedynie blogi będą usuwane, jaki i zawierające wulgaryzmy, czy obrażające.