czwartek, 6 lutego 2014

Seria z Niebieską Mrówką Aneta Sarosiek

Oprócz kreatywnych ćwiczeń logopedycznych wykorzystujemy również gotowe pozycje. Tym razem w nasze ręce trafiła seria z Niebieską Mrówką Aneta Sarosiek.


 






Tytuł: Mamo, tato, mówię "s" / Mamo, tato, mówię "sz"
Autor: Aneta Sarosiek
Ilustracje: Katarzyna Dąbrowska
Cena: 6,80zł
Stron: 24
Wydawnictwo Niebieska Mrówka



 




"Mamo, tato, mówię "s"
Bohaterką pierwszej części jest dziewczynka o imieniu Sonia. Razem z nią, jej rodziną i przyjaciółmi przeżyjecie wiele ciekawych przygód. Sonia przygotowała także specjalne zadania i łamigłówki. Wędrując przez kolejne karty tej publikacji, dziecko ma okazję ćwiczyć prawidłową wymowę głoski "s", wzbogacać swoje słownictwo i rozwijać umysł.


"Mamo, tato, mówię "sz"
Głównym bohaterem jest chłopiec o imieniu Szymon. Razem z nim, jego rodziną i przyjacielem, Mateuszem przeżyjecie ciekawe przygody. Ta niepozorna książeczka zawiera wiele zadań i łamigłówek, które uatrakcyjnią żmudną pracę nad prawidłową wymową głoski "sz", rozwiną zasób słownictwa oraz sprawność manualną dziecka. Gra planszowa wynagrodzi trud włożony w wykonywanie kolejnych poleceń.

 

Moja recenzja:


Szczerze powiem, że już dzięki wstępom udało mi się wywołać u mojej córeczki prawidłową wymowę głoski "s" i "sz". Jeśli chodzi o tę pierwszą, to wymawiała ją dość poprawnie i wcześniej, ale "sz" bywa często jakieś zniekształcone. A więc czytamy wstęp i jak już się uda nam wywołać prawidłową głoskę, to dzięki ćwiczeniom próbujemy ją utrwalić.

Przy "s" przez zadania przeprowadza nas Sonia, a przy "sz" Szymon. Bardzo przyjemne postacie.


Oczywiście nam udało się w pełni skorzystać tylko z pierwszych stron książeczki, bo czym dalej zadania są coraz trudniejsze i dedykowane raczej starszym dzieciom niż moja córka. A więc do tych pozycji będziemy wracać jeszcze nieraz.


Znajdziemy tam wiele ciekawych łamigłówek i miejsca gdzie możemy poćwiczyć szlaczki.
Dodatkowo jako forma nagrody za ćwiczenia znajdziemy w środku planszówki.
Można zagrać i utrwalić sobie co nieco.


Cena niewygórowana, bo kosztują niecałe 7,00zł za sztukę.

Kolejną pozycją z tej serii jest "Mamo, tato, mówię "r". My się jeszcze tego nie podejmujemy, bo mamy na to czas.

Należy też sięgnąć do norm, kiedy jakie głoski powinno opanować nasze dziecko i jeśli coś nam się nie udaje, coś nas niepokoi zalecana jest wizyta u logopedy. I myślę, że wtedy te ćwiczenia możemy wykorzystać jako uzupełnienie terapii prowadzonej przez specjalistę. 

Recenzję oczywiście traktujcie jako moją subiektywną opinię. Ja jestem tylko mamą, która dzieli się tym, jak próbuje wpłynąć na rozwój mowy swojego dziecka w domu. Choć korzystamy również z porad naszego logopedy.


I pytanie do innych mam? Przydają się Wam tego typu książeczki?

17 komentarzy:

  1. Super, moja córa nie mówi sz, natomiast r od samego początku opanowała. Musimy też wyćwiczyć ć i ś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do ćwiczenia r są "Strasznie trudne wierszyki" , takie http://merlin.pl/Strasznie-trudne-wierszyki_Izabela-Mikrut/browse/product/1,1033472.html?gclid=CIr60sO3t7wCFU_KtAodLksAHQ

      Usuń
    2. "Strasznie trudne wierszyki" mamy tutaj, ale jak na razie na samo ćwiczenie "r" jeszcze u nas za wcześnie.

      Usuń
  2. Może kupię mojej siostrzenicy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja dopiero skończyła dwa latka, ale ładnie gada, a raczej powtarza ;) Choć myślę, że będzie miała podobnie jak ja problem z 'sz', 'dzy', 'czy' , bo wymawia je bardzo specyficznie, zobaczymy. Fajne pomocne książeczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja córcia niestety nie chciała powtarzać i teraz mamy tego efekty.
      Polecam zerknąć tutaj, jeśli interesują Cię normy dla dziecka.

      Usuń
  4. Bardzo ładne zachęcające obrazki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. śliczne edukujące książeczki

    OdpowiedzUsuń
  6. pamiętam jak kiedyś były takie edukacyjne książeczki "Mamo, naucz mnie!" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super takie książeczki :) ćwiczą wymowę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie do końca są dobre. Mam wrażenie że są zrobione na szybko. Ćwiczenia trzeba utrwalać, dzieci powinny mieć trochę więcej ćwiczeń a nie tylko parę stron. Widziałam te książeczki, wyglądają fajnie, ale moim zdaniem 24 strony powinny być wydane dla określonego wieku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspominałam o tym w recenzji, że były częściowo za trudne dla mojej córki. Natomiast żadna książeczka nie zastąpi terapii ani utrwalania głosek na co dzień.

      Usuń

Dziękuję za komentarz. Komentarze reklamujące jedynie blogi będą usuwane, jaki i zawierające wulgaryzmy, czy obrażające.