środa, 2 sierpnia 2017

"Dziedzictwo" Ann Patchett

Historia dwóch rodzin, których życie nigdy nie będzie już takie samo, a to wszystko za sprawą chrzcin, ginu i pomarańczy...







Tytuł: Dziedzictwo
Autor: Ann Patchett
Rok wydania: 2017
Stron: 384

Wydawnictwo: Znak Literanova









Moja recenzja:

Powieść rozpoczyna się w dniu chrzcin córki Fixa i Beverly. Całkiem przypadkowo i bez zaproszenia zjawia się na przyjęciu Bert, który zauroczony gospodynią całuje ją i odmienia tym samym losy dwóch rodzin.


Po rozpadzie dwóch małżeństw: Fixa i Beverly oraz Berta i Teresy ich dzieci: dwoje rodzeństwa jednej pary spędza czas z czwórką dzieci tych drugich. Obcy sobie ludzie zostają połączeni ze sobą w ten dziwny sposób i tak powstała rodzina patchworkowa musi się zmierzyć z nową rzeczywistością. Zdaje się, że każda spotykająca ich tragedia i odmiana losu ma zaczątek właśnie tamtego dnia, gdy Bert poznaje Beverly.

Historia opowiada o ich dziejach na przestrzeni 50 lat bez chronologii, więc trudno w jakikolwiek sposób przewidzieć co, kiedy się wydarzy. To książka, w której znajdziemy wiele smutku, cierpienia i rozgoryczenia, ale także zawierająca wiele mądrości życiowych. Jakże nie oczywisty jest ich wpływ na siebie pomimo wielkiej początkowej obojętności co do siebie, a jeszcze bardziej dziwi wzajemna lojalność.

Lektura wzbudzająca wiele emocji, wielu bohaterów pokazuje wiele postaw życiowych. To co dostrzegalne to fakt, że jedna decyzja może mieć ogromny wpływ na dalsze życie innych osób. Jako czytelnik mamy okazję spróbować zrozumieć postępowanie każdego z nich i ocenić, czy w końcu otrzymali od życia to co im się należy.

Książkę jak najbardziej polecam, daje do myślenia, więc może nie na obecne upalne dni, ale bardziej na te deszczowe, gdzie łatwiej będzie nam się zatrzymać i porozmyślać.

A jak Wasze wakacyjne czytanie?

2 komentarze:

  1. dzięki, ja nie mam teraz czasu ani siły na czytanie, może jesienią, te upały mnie wykończą

    OdpowiedzUsuń
  2. Tego typu książki z emocjami uwielbia nasza babcia :) Ciekawa historia :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Komentarze reklamujące jedynie blogi będą usuwane, jaki i zawierające wulgaryzmy, czy obrażające.