wtorek, 11 lipca 2017

Tanie zabawki relaksujące i wciągające

Producenci zabawek ciągle wymyślają coraz bardziej skomplikowane i funkcjonalne zabawki. Ich ceny rosną wraz z nowymi pomysłami. Dlatego dziś odmiennie do tendencji pokażę Wam kilka prostych zabawek, które dodatkowo mogą nas zrelaksować i uspokoić. To zabawki za 5 - 10 zł albo i mniej.



Kolorowa tęczowa sprężynka to zabawka, którą najczęściej można zakupić na odpustach. Jest rozciągliwa i atrakcyjna ze względu na swoje jaskrawe barwy. Cena widziana na straganie to 5 zł, nasza natomiast kupiona za 1zł na ryneczku. Ulubiona zabawa z nią to przerzucanie jej z ręki do ręki. Wadą jest częste zaplątywanie się i wówczas moją rolą jest doprowadzenie jej do stanu pierwotnego.

Gniotki to zabawki jak sama nazwa wskazuje do ugniatania. Niedawno córka bawiła się zakupionym różowym gniotkiem, który niestety szybko uległ uszkodzeniu. Dlatego pokusiliśmy się o zrobienie go samemu. Jak zrobić własnego gniotka? Wystarczy balon i wypełnienie. Można użyć zasypki, talku, pudru lub jak my mąki ziemniaczanej. Napełniam balon za pomocą lejka mąką, zawiązuję koniec za pomocą gumki recepturki i dodatkowo ozdabiam go flamastrami. Jeszcze nam pozostało dorobienie włosów z włóczki. Myślimy też o zrobieniu galaretkowatego gniotka, ale z tym poczekam do zakupu bezbarwnych balonów.

Inny gniotek, to gniotek w siatce winogrono (SQUISHY MESH BALL). To balon w kształcie piłki wypełniony jakimś żelem. Po ściśnięciu go w ręce przez oczka siatki pojawiają się małe baloniki (winogronka), które dodatkowo zmieniają barwę. Przyznam się, że przy każdym zaciśnięciu na tym gniotku palców mam wrażenie, że coś pęknie, albo się wyleje z niego, ale wcale się tak nie dzieje. To bardzo miłe i uspokajające ugniatanie. Cena sztuki to chyba około 10 zł. W opisie polecany jest także do terapii ręki.
 
Z nowszych zabawek, które moja córka "zapragnęła" mieć, to oczywiście Fidget Spinner. To najdroższa z przedstawianych przeze mnie rzeczy w kategorii tanie zabawki relaksujące. Kupiłam go za 10 zł na lokalnym rynku. Do wyboru były różne kolory oraz wersja ze światełkami LED w cenie 15 zł. W pobliskich marketach do nabycia są po około 15 zł, ale są podobne spinnery za 100 zł. Nasz ma cztery łożyska i to co nam się udaje to na razie kręcenie na jednym palcu, choć córka kręciła go także na innych częściach ciała 😀. W internecie można przeczytać, że to szatańska zabawka, a w innych miejscach, że to zabawka polecana dla osób z ADHD. Jednak myślę, że każdy może wyrobić sobie o niej własne zdanie. Oczywiście u mnie nie ma szaleństw i zostaliśmy na razie przy tej jednej sztuce.


Sprytna plastelina to u nas wydatek zaledwie 5 zł. Jest to jakaś wersja mini zakupiona w pobliskim markecie, ale w ciekawym jaskrawym kolorze i umieszczana w plastikowym pojemniku w kształcie jajka. Fajnie się ją miętoli, rozciąga ja gumę, odrywa. Ugniatanie jej w palcach wywołuje także przyjemny odgłos strzelania. Można z niej zrobić kulkę i bawić się jak piłką wariatką. Gdy położymy w cieple na stole, to zaczyna wyglądać jak rozlana plama. Możliwe, że zakupimy w najbliższym czasie jedną z tych nieco większych, bo sprytna plastelina w puszce wygląda efektowniej. Natomiast sama zabawa wszelkimi masami plastycznymi i plastelinami rozwija precyzję ruchów, więc można polecić je dzieciom takim jak moja córka, które od września wyruszą do szkoły, by uczyć się pisać.

Ostatni nasz nabytek to jojo nabyte podczas wycieczki Ścieżka wśród koron drzew w Czechach - Janskie Łaźnie. Cena 50 czk. Wybrałam zwykłą drewnianą zabawkę, która robi furorę. Jej prostota jest oczywiście zaletą. Dwa połączone ze sobą drewniane walce i kawałek włóczki. Mieliśmy kiedyś taką zabawkę plastikową, ale nie była trwała i się zwyczajnie rozpadła. Jojo (zwane także yoyo i jo-jo) kupione jako pamiątka dobrze się sprawdza jako rozrywka w domu i na ogrodzie. Córka ćwiczy zawzięcie po tym, jak jej tato pokazał na nim swoje umiejętności. Tutaj przy okazji zabawy rozwijamy koncentrację i koordynację oko-ręka.

Są to zabawki na każdą kieszeń, które mogą nasze dziecko zrelaksować. Część z nich wymaga skupienia, więc wpływa też na polepszenie koncentracji. Tak jak mówiłam wpływają także na rozwój precyzji ruchu. Większość z nich nadaje się do zabawy podczas podróży i zajmują niewiele miejsca.

Moje ulubione to jojo oraz sprężynka. Tak, to są właśnie zabawki, które odprężą i wciągną także niejednego dorosłego. Często się łapię na sięganiu po którąś z tych zabawek mojej córki. Jeśli chodzi o dorosłego to śmiem potwierdzić, że mogą ukoić nerwy, chociażby na chwilę.

A teraz kolej na Was i Wasze listy takich zabawek.

20 komentarzy:

  1. Świetne zabawki, a taką kolorową sprężynką sama lubiłam się bawić jako dziecko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się wczoraj bawiłam i musiałam naprawiać, bo poplątałam znowu ;)

      Usuń
  2. Sprężyna - ulubiona zabawka mojego dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dusia lubi takie zabaweczki... Sprężynkę wygrzebała kiedyś na strychu, taką jeszcze po mnie ;-) a jojo kupiła sobie kiedyś na odpóście ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie bawią bardzo te zabawki, bo sama takich nie miałam. Pamiętam jedynie te piłki/jojo na gumce.

      Usuń
  4. sprężynkę i jojo pamiętam z czasów własnego dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. I często te najprostsze zabawki są najlepsze :). Czasem faktycznie nie ma co kombinować :p.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja lubię piłeczki rehabilitacyjne.

    OdpowiedzUsuń
  7. sprężynka zawsze mi się plątała

    OdpowiedzUsuń
  8. tym wężem, sprężynką chyba każdy się kiedyś bawił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie miałam i nadrabiam teraz ;)

      Usuń
  9. Sprężynkę pamiętam z dzieciństwa, zawsze zrzucałam ją ze schodów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pamiętamy jak gniotki również robiłyśmy same z baloników :D
    Spinnery teraz są wszędzie ale nas do nich nie ciągnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten szał za spinnerami dla mnie jest przesadzony, ale moja córka też go chciała mieć.

      Usuń
  11. moje dzieci jak były małe, to też kiedyś miały takiego kupnego gniotka ;) powiem Ci tylko, że piekielnie sie go sprzątało ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha, ha... U nas na szczęście córka zauważyła dziurę i trafił do kosza zanim się wysypał ;)

      Usuń
  12. Jeszcze kolorowe kubki i ciastolina. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jojo i sprężyna to piękna sprawa. Zabawki z mojego dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Komentarze reklamujące jedynie blogi będą usuwane, jaki i zawierające wulgaryzmy, czy obrażające.