środa, 17 lutego 2016

Serum witaminowe dla skóry twarzy i pod oczy Chantarelle

Lubię kosmetyki, które szybko pokazują swoje działanie, dlatego skusiłam się na ROYAL GLOW CLINIC serum witaminowe dla skóry twarzy i pod oczy. Jeśli ciekawi jesteście, jak spisała się u mnie marka Chantarelle, to zapraszam do dzisiejszego wpisu.


Rozświetlające, witaminowe, bogate serum na noc. Rewitalizujące i łagodzące. Przeznaczone dla skóry twarzy i pod oczami, dla cery bez blasku, zmęczonej, wiotkiej, z oznakami wyczerpania, wymagającej błyskawicznej rewitalizacji.

Cena: 165zł
Pojemność: 30ml
Marka: Chantarelle
https://www.chantarelle.pl/
Producent: PROF.COSMETICA


Składniki aktywne: 

kompleks VITAMI, Prolivin, Redlestine, Ti-Rutin, Hydro-Factor, witamina A, ekstrakt z pereł, ekstrakt z melona, masło Shea

Skład:
 
Moja opinia:

Kosmetyk znajdujemy w kartonowym pudełku srebrno-czarnym z miedzianym akcentem charakterystycznym dla całej serii ROYAL GLOW CLINIC zwanej także Kliniką Królewskiego Blasku. W środku znalazłam mały srebrny słoiczek. Srebrne wieczko może spokojnie służyć za lusterko.

Konsystencja serum przypomina mi naturalne kremy na bazie masła shea i taki właśnie składnik w nim znajduję i to dość wysoko. Kolor, jak widać, przypomina nieco bananowy koktajl.


Serum mimo swej zwartości jest dość lekkie i łatwo się rozprowadza. Naprawdę niewiele go trzeba, by posmarować całą twarz. Zapach jakiś ma, ale podczas używania niezbyt wyczuwalny, co akurat lubię w kosmetykach do twarzy.

Nie rozświetla twarzy żadnymi drobinkami, całe szczęście, bo czasem niestety tak niektóre marki kompensują zbyt słabe działanie kosmetyku. Nie tworzy też żadnej tłustej i ciężkiej warstwy, ale od razu nadaje jakiegoś takiego połysku. 

Rano cera wygląda na wypoczętą, jest gładsza, jakby lepiej napięta. Dobrze jest też nawilżona. Stosuję tylko na noc, ale że to serum to co kilka dni. 

Poza tym jest to kosmetyk, który także można stosować pod oczy. Powiem Wam, że ostatnio po przebudzeniu rano nie byłam zadowolona, jak wygląda skóra pod moimi oczami. Gdy nie udaje mi się wyspać, od razu bardziej widoczne są zmarszczki i pojawiają się lekkie cienie. Zazwyczaj niwelowałam to kremem pod oczu, który przynosił rano rezultaty, ale dopiero po pewnym czasie. Ostatnio użyłam w końcu serum w tych okolicach na noc i się okazało, że w takim stanie nie muszę się już obawiać porannego wyjścia, bo skóra jest lepiej napięta bez potrzeby szybkiego ratunku za pomocą kolejnego kosmetyku. Oczywiście zmarszczki nie zniknęły, ale zdecydowanie poprawił się wygląd skóry.

Znacie już Chantarelle? Ja już coraz lepiej.

12 komentarzy:

  1. Fajna recenzja :-) ciekawy kosmetyk :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. oj czytałam już dużo opinii na jego temat !

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się opakowanie i konsystencja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię kosmetyki o takiej konsystencji.

      Usuń
  4. Nie miałam jeszcze produktów tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znamy ale po Twoim opisie podoba nam się :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dobrze wspominam kremik tejże marki, który kiedyś poznałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja używam go tylko na noc i nie pod oczy jednak na pewno w tym miejscu u mnie też by się dobrze sprawdziło to serum.

    OdpowiedzUsuń
  8. To jest coś co kusi mnie już jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Komentarze reklamujące jedynie blogi będą usuwane, jaki i zawierające wulgaryzmy, czy obrażające.