poniedziałek, 23 listopada 2015

Peeling solny z pyłem ze skały wulkanicznej i czerwoną herbatą

Co robić w taką zdechłą i zimną pogodę? Jeśli tylko znajdzie się chwila, polecam małe spa choćby z BingoSpa. A więc dziś o:
peelingu solnym z pyłem ze skały wulkanicznej i czerwoną herbatą


Pył ze skały wulkanicznej składającej się z krzemionki (70%) i związków alkaicznych - pomaga w dokładnym usunięciu martwego naskórka, skutecznie oczyszcza i wygładza skórę.
Ekstrakt z czerwonej herbaty jest silnym antyoksydantem - bogatym w witaminy, związki mineralne oraz wiele związków biologicznie czynnych: alkaloidy, flawonoidy, aminokwasy, pierwiastki śladowe (wapń, magnez, żelazo, selen) - rewitalizuje i ujędrnia skórę.
Cena: 12,00zł
Waga: 580g
Producent: Bingo Sp. Jawna
http://bingospa24.pl/pl/bingospa-peeling-solny-z-pylem-ze-skaly-wulkanicznej-i-czerwona-herbata-580g.html
 
Skład:

Moja opinia: 

Skusiłam się na niego ze względu na ten pył wulkaniczny, tak mnie jakoś zaciekawił, a peelingi solne lubię od zawsze.

Peeling znajdziemy w plastikowej butelce. Jest przezroczysta i dzięki temu możemy zobaczyć dokładnie, jak wygląda peeling i jaką ma postać. Jest on w postaci sypkiego proszku, przypomina w swoim wyglądzie nieco piasek. Najlepiej, zanim się go użyje na mokrą skórę, odsypać sobie go do innego naczynia dla wygody w użyciu. Sama butelka nie jest poręczna. 

Peeling zaskoczył mnie swoim zapachem, nigdy jeszcze żaden kosmetyk tak nie pachniał. Dla mnie to zapach landrynek, takich z mojego dzieciństwa, rewelacja. Szkoda, że po spłukaniu od razu znika.

Sam peeling jest dość drobny, ale podczas użycia odczuwalne jest tarcie. Jest sypki, więc zawsze przy stosowaniu trochę się rozsypuje. Za to łatwo się spłukuje z ciała i nie pozostawia po sobie żadnej widocznej warstwy. Efekt to oczywiście gładsza i milsza w dotyku skóra. Poza tym jest też dostatecznie nawilżona i nie wymaga użycia balsamu dla utrzymania tego stanu, przynajmniej tak jest w moim przypadku.

Ale oczywiście można dodatkowo dodać do niego ulubionego olejku i dokładnie wymieszać. Skóra wówczas skorzysta z dodatkowych właściwości w nim zawartych, ja czasem dodaję olejek arganowy.

Chociaż sypka formuła nie jest zbyt wygodna, wolę ten peeling, niż zwarte peelingi z dodatkiem parafiny. Tu, jak już wspominałam, sama decyduję, czy dodam olejek, aby na skórze pozostawić tłustą warstwę, czy pozostanę przy samym złuszczaniu naskórka. Jest to całkiem przyjemny kosmetyk upatrzony w asortymencie BingoSpa.

Znacie, lubicie?

22 komentarze:

  1. Niby nie chce mi się bawić w rozrabianie swojego peelingu, ale z drugiej strony masz rację - dzięki temu unikamy parafiny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam kilka produktów Bingo Spa i jakoś się z nimi nie zaprzyjaźniłam. Może uda mi się to z produktem ,który polecasz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja poznałam już wiele, jakoś ich jest różna, ale wiele z nich jest wartych uwagi.

      Usuń
  3. nie miałam jeszcze nic od nich, ale nie jestem pewna czy chciałoby mi się samemu jeszcze tworzyć odpowiedni roztwór, jakoś wole sięgnąć po słoiczek z peelingiem i nie myśleć o innych rzeczach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można go używać bezpośrednio na mokrą skórę ez żadnych dodatków. Lekko się rozsypuje, ale daje radę.

      Usuń
  4. Cóż za jakieś egzotyczne połączenie... Pyłki wulkanu, czerwona herbata... Brzmi intrygująco... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten opis mnie właśnie skusił, ale to tylko dodatki do solnego peelingu.

      Usuń
  5. Bardzo mnie zaciekawił ten peeling i jego zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo zaintrygował mnie ten peeling i chętnie bym bo wypróbowała na sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja juz pomalu nie mam pomyslu na zamowienia bingo

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja mam dzisiaj w planach wieczorem peeling :-)

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam jeszcze żadnych peelingów w proszku, choć słyszałam już o takich. Ja stosuję częściej peelingi cukrowe i tak właśnie teraz mam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nazwa jest boska :D Ta firma zawsze ma super produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzę,ze całkiem fajny.Takiego sproszkowanego peelingu nie miałam i chyba sie skuszę na ten z BingoSpa

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jednak wolę gotowe,to chyba ze względu na brak czasu :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze nie znam ale recenzja jest zachęcająca ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja lubię ta tłustą warstwę po peelingach :)
    Pierwszy raz spotykam się z nim i zapach landrynek musi być super :)

    OdpowiedzUsuń
  15. O jej zakochałam się w tym zapachu !

    OdpowiedzUsuń
  16. Choć kosmetyki tej marki nie należą do moich faworytów, przyznam, że skusiłaś mnie tym peelingiem.

    OdpowiedzUsuń
  17. Peelingu w takiej formule jeszcze nie używałam ...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Komentarze reklamujące jedynie blogi będą usuwane, jaki i zawierające wulgaryzmy, czy obrażające.