piątek, 8 stycznia 2016

Poznaję świat Dźwięki Kapitan Nauka, nie tylko dla maluszka

Wszelkiego rodzaju karty obrazkowe towarzyszą nam od dawna. To właśnie za pomocą obrazków wzbogacałam kiedyś słownictwo mojej córki, tak uczyłam jej pierwszych słów, czy w ogóle powtarzania. Dlatego dziś właśnie będzie o kartach Edgard z serii Kapitan Nauka: 
Karty obrazkowe Poznaję świat Dźwięki

Autor: Natalia Minge, Krzysztof Minge
Cena: 14,99zł
Zawartość: 17 kart + poradnik
Producent: Edgard. FB TUTAJ.


Moja opinia:

Warto zajrzeć do załączonego poradnika, stamtąd możecie się dowiedzieć: jak istotne są dźwięki dla rozwoju dziecka, dlaczego percepcja słuchowa odgrywa tak ważną rolę, a także dlaczego należy wszelkie zabawy przygotowywać tematycznie pod konkretne dziecko.

Karty znajdziemy w wygodnym pudełku. Każda z nich jest gruba, staranie wykonana i ma zaokrąglone rogi, dlatego mogą z nich korzystać już dzieci od 1. roku życia. Ilustracje są realne, bez żadnych niepotrzebnych wymyśleń, a podpisy nadają się także do nauki czytania globalnego.

Jeśli przeczytamy dokładnie instrukcję, to dowiemy się, że autorzy tworząc tę pomoc chcieli przede wszystkim sprawić dziecku wiele zabawy. Karty mają je cieszyć, dlatego należy wysłuchać dziecka, jak chce się nimi bawić. 

Prostą zabawą z ich użyciem może być pokazywanie awersu obrazków i pytanie: jakie wydają dźwięki?

 Albo odwrotnie. Czytamy odgłos i pytamy, kto/co taki wydaje.

W poradniku znajdziemy siedem sposobów wykorzystania kart do zabawy, więc każdy powinien znaleźć coś dla siebie i w zależności od możliwości swojego dziecka. Zresztą każdy może kart używać jak tyko chce, np. można z dzieckiem:
  • układać zdania z poszczególnymi wyrazami, odgłosami,
  • układać opowiadania z pomocą kilku wylosowanych kart,
  • segregować zwierzęta na domowe i leśne (kategoryzacja)
  • słuchać dźwięków (ściągamy je po prostu z internetu np. TU) i dopasowywać do nich odpowiadające karty.
My jesteśmy na etapie wyszczególniania głosek w wyrazie, tych na początku, czasem też tych na końcu. Szło nam to z wielkim trudem, początkowo nawet wydawało się nie do ogarnięcia, ale w końcu coś ruszyło, zresztą niedługo opiszę Wam jak wyglądały nasze początki tej nauki i co wykorzystywaliśmy. Ale wracając do kart. Córka w naturalny sposób zaczęła ich używać właśnie do głoskowania. Mówi co jest na obrazku i od razu próbuje nazwać pierwszą głoskę, którą słyszy. Jak się okazało idzie jej coraz lepiej. Mąż był w szoku, jak ostatnio słyszał jej zabawę. Krótki filmik poniżej, jeśli chcecie coś usłyszeć, to podgłośnijcie głośniki.
video

Większość kart to zwierzęta, moja córka zawsze lubiła zwierzątka, zresztą jak większość dzieci. Nie zabrakło tam też auta, ciuchci i karetki robiącej: "io io io", więc karty powinny się podobać. 

I mimo że to przede wszystkim karty dla maluszków, to jak widzicie na naszym przykładzie, mogą przydać się jeszcze długo.
http://miraga80.blogspot.com/search/label/K%C4%85cik%20Zabawy%20i%20Edukacji


Jak myślicie? Waszym dzieciom by się spodobały?

18 komentarzy:

  1. Pamietam z mojego dziecinstwa, ze mialam kiedys cos takiego i czuje, ze bardzo to lubilam :) Takie podswiadome uczucie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam dzieciątka (jeszcze) ale dla maluszka mojego brata byłyby świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale fajne :D Kupię takie mojemu małemu jak będzie większy :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne, córka by się tym na pewno zainteresowała. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak Ty to robisz, że Twoja pociecha bawi się w to wszystko? Mój posiedzi kilka minut,i jak znam życie to karty latały by po całym domu :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne te karty przydałyby się nam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój siostrzeniec ma trzy takie zestawy. Pierwsze słowa, dzikie zwierzęta i transport czy jakoś tak. Lubi się nimi bawić. Często przynosi żeby mu czytać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie fajna zabawka, którą można wykorzystywać na wiele różnych sposobów.

    OdpowiedzUsuń
  9. Znów bardzo fajna zabawa :) Najlepiej gdy bawią się dorośli razem z dziećmi :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Całkiem ciekawa zabawka, podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  11. te karty by się mojemu synkowi spodobały

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak synuś był malusieńki to mieliśmy :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojej córce łatwiej jest pracować na materiale obrazkowym, dlatego dla nas wciąż aktualne.

      Usuń
  13. świetne są te karty :-)

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Komentarze reklamujące jedynie blogi będą usuwane, jaki i zawierające wulgaryzmy, czy obrażające.