czwartek, 7 lipca 2016

"Sam w domu" Lotta Olsson

Dużo szczegółowych ilustracji, niestandardowi bohaterzy, co z tego wyniknie? Zapraszam na recenzję książki dla dzieci.



 



Tytuł: Sam w domu
Autor: Lotta Olsson
Ilustracje: Maria Nilsson Thore
Rok wydania: 2016
Stron: 36
Wydawnictwo Zakamarki









Moja recenzja:

Przyznam się, że gdy czytałam książkę po raz pierwszy mojej córce przed snem i bardzo śpiącej wówczas, to jak spytałam o czym czytam, to powiedziała, że "o jajecznicy". Trochę śmieszne, bo miała na myśli jedną z bohaterek książki, czyli orzesznicę. W tym momencie postanowiłam wrócić ponownie do czytania, ale dopiero po pokazaniu jej co to za zwierzątko ta cała orzesznica. Na rysunku wygląda jak coś pomiędzy wiewiórką, a myszą. Natomiast faktycznie orzesznica to gryzoń o puszystym ogonku.

A więc kolejne podejście do książki było już uważniejsze. Tam poznała głównego bohatera mrówkojada i właśnie orzesznicę. Pierwsza strona to super mapa okolicy i ich domy w lesie. Zawsze uwielbiałam w książkach takie ilustracje. Oczywiście palcem pokonujemy drogę od jednej chatki do drugiej.

A oto główny bohater: mrówkojad i jego Karol Gustaw, który z rozkoszą przesiaduje całymi dniami u swej przyjaciółki orzesznicy. Pewnego dnia, jednak ona go opuszcza. Mrówkojad zostaje sam i duma... 

Ilustracje duże i pełne szczegółów. Tak, tak, możemy dokładnie zobaczyć co orzesznica ma na półkach w kuchni. Oczywiście przepytałam przy okazji moją córkę, by poćwiczyć jej spostrzegawczość, choć sama też chętnie przejrzałam te zakamarki orzesznicy.

Natomiast sama historia, która może wydawać się dorosłemu błaha i rozdmuchana, pokazuje mrówkojada od tej kruchej i wrażliwej strony.

Krótka historia dla dzieci poruszająca ważne tematy: samotność, tęsknota, smutek. Ale też płacz jako oczyszczenie, a smutek jako motywator do działania. Tego nas uczy zachowanie mrówkojada, który swą rozpacz zamienił na cebulową zupę ;)


To był nasz pierwszy kontakt z Wydawnictwem Zakamarki, całkiem udany.

11 komentarzy:

  1. Chętnie byśmy przyagrneli ją do naszej domowej biblioteczki

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę że książeczka mogłaby nam się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz słyszę o takim zwierzątku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wikipedia była tu moim ratunkiem ;)

      Usuń
  4. W sam raz dla naszego przedszkolaka, Maciusia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten mrówkojad jest jakiś dziwny xD Fajnie, że w bajkach używają nietypowych zwierzątek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ale ładne ilustracje, takie nietuzinkowe :)

    OdpowiedzUsuń
  7. spodobała mi się ta książka - nareszcie coś wyjątkowo kreatywnego!

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Komentarze reklamujące jedynie blogi będą usuwane, jaki i zawierające wulgaryzmy, czy obrażające.