Tym razem czekają nas przygody na Dzikim Zachodzi z legendarnym Lucky Luke, ale jeszcze z takim "nieopierzonym".
Tytuł: Lucky Luke. Kid Lucky Tom 87
Scenarzysta: Jean Léturgie
Ilustrator: Morris
Stron: 48
Rok wydania: 2026
Moja recenzja:
Tym razem cofamy się w świat dzieciństwa naszego słynnego kowboja. Wraz z Old Timerem wyrusza on na poszukiwanie złota. Nagle Lucky zostaje porwany i trafia do Indian. Ma okazję zobaczyć, jak żyją dzieci w indiańskiej wiosce. Zapowiada się na bardzo ciekawą przygodę. Zwłaszcza że to właśnie wtedy pierwszy raz spotka Holly Jumpera.
Album ma lekki, pełen humoru klimat. Nie brakuje wartkiej akcji i śmiesznych sytuacji z głównym bohaterem. Rysunki idealnie naśladują klasyczny styl oryginału. Autorzy świetnie przedstawiają postać młodego kowboja, który choć jeszcze musi wiele się nauczyć, to już teraz świetnie sobie radzi w tym jeszcze dzikim kraju.
To doskonała, niezobowiązująca lektura dla młodszych czytelników oraz świetny dodatek dla starszych fanów serii.
















Autor:


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za komentarz. Komentarze reklamujące będą usuwane, jak i zawierające wulgaryzmy, czy obrażające.